Bardzo często widzę na X wpisy w stylu:
Dodaj komentarz, zostaw obserwację, polub wpis i podaj maila, a wyślę Ci 50 superpromptów, dzięki którym Twoje życie zmieni się na zawsze.
Brakuje tylko informacji, że ostatni prompt odblokowuje nieśmiertelność i zwiększa produktywność o 847%. 🤣
Nigdy nie pobrałem takiej paczki, więc nie będę oceniał jej zawartości. Na podstawie własnych doświadczeń z AI wiem jednak jedno: gotowe zestawy promptów są często podobnym buzzwordem jak stwierdzenie, że DDD jest lekarstwem na każdy problem.
Nie jest.
Nikt nie zna Twoich problemów lepiej od Ciebie
Nawet najlepsza lista promptów nie wie:
- na czym tracisz najwięcej czasu,
- które zadania wykonujesz codziennie,
- co robisz ręcznie, choć nie powinieneś,
- gdzie regularnie kopiujesz te same dane,
- które elementy Twojej pracy są zwyczajnie nudne.
Kto ma to wiedzieć lepiej niż Ty?
Autor takiej paczki nie zna Twojej pracy, procesów ani narzędzi. Najczęściej tworzy treść dla możliwie szerokiej grupy odbiorców. Dzięki temu może zdobyć zasięgi, nowych obserwujących albo rozbudować bazę mailingową.
I jasne — nie ma w tym nic złego. Problem zaczyna się wtedy, gdy ogólna lista promptów jest przedstawiana jako gotowy system do naprawiania życia.
Co zrobić zamiast pobierania kolejnej paczki?
Usiądź na chwilę i zastanów się, gdzie faktycznie tracisz najwięcej czasu.
Nie zaczynaj od pytania:
Jakie są najlepsze prompty do AI?
Zacznij od czegoś bardziej konkretnego:
Jakie zadania regularnie wykonuję ręcznie i które z nich mogę uprościć za pomocą AI?
To może być:
- przygotowywanie podobnych raportów,
- analiza statystyk logów,
- sprawdzania czy ktoś dodał uwagę w MR/PR,
- sprawdzanie czy przyszedł ważny email,
- sprawdzanie zmian przed wdrożeniem,
- tworzenie README.md,
Dopiero gdy znajdziesz konkretny problem, buduj prompt albo automatyzację.
Wtedy AI nie jest magiczną zabawką, ale narzędziem rozwiązującym rzeczywisty problem.
Czasem warto użyć API
Nie każdą automatyzację trzeba wykonywać ręcznie w ChatGPT, Copilocie czy Codexie.
Jeśli jakiś proces wymaga większej automatyzacji, nie mamy integracji w ChatGPT/Codex, czasami warto wykorzystać API i uruchamiać go z poziomu kodu, N8N czy innego narzędzia. W prostych przypadkach koszt pojedynczego requestu może być naprawdę niski – nawet poniżej jednego grosza.
Oczywiście wszystko zależy od użytego modelu, liczby tokenów i wielkości przesyłanego kontekstu. Nie chodzi więc o to, żeby bezmyślnie podłączać AI do każdego formularza w aplikacji.
Chodzi o to, żeby policzyć:
- ile czasu zabiera Ci zadanie,
- jak często je wykonujesz,
- ile kosztuje jego automatyzacja,
- czy dzięki temu zyskujesz sporo czasu (dobra tu jest zasada Pareto)
Może się okazać, że automatyzacja kosztująca kilka złotych miesięcznie oszczędzi Ci kilka godzin pracy.
I to jest znacznie bardziej wartościowe niż kolejny plik PDF z promptem:
Zachowuj się jak ekspert z 20-letnim doświadczeniem…
Zacznij od problemu, nie od promptu
Prompt nie jest celem.
Prompt jest tylko jednym ze sposobów przekazania AI informacji o problemie, który chcesz rozwiązać.
Dlatego zamiast szukać 50 darmowych promptów, znajdź jedno zadanie, które regularnie zabiera Ci czas. Opisz je dokładnie, przetestuj rozwiązanie i poprawiaj je na podstawie wyników.
Jeden prompt dopasowany do Twojego procesu będzie zwykle wart więcej niż 50 „uniwersalnych” promptów zebranych pod zasięgi.
Nie potrzebujesz więcej promptów.
Potrzebujesz lepiej rozumieć własne problemy.